Clinique Smart Custom-Repair Eye-czy naprawdę działa?

Około 30-stki, dużo bardziej zaczęłam zwracać uwagę na to jak dbam o skórę wokół oczu i jakich używam do tego kosmetyków. Zauważyłam, że nie każdy krem się nadaje i spełnia moje oczekiwania. Niektóre wręcz, jako krem pod oczy po prostu się nie nadają! Podrażniają skórę, oczy szczypią, zamiast lepiej, wyglądają gorzej…Dlatego zaczęłam stosować kremy z tzw. „wyższej półki”. Podczas ostatnich wakacji wypróbowałam całkiem nowy krem pod oczy od Clinique – Clinique Smart Custom-Repair Eye Treatment.

Głównym hasłem promocyjnym tego kremu, na które można było się natknąć w różnych mediach, było:

„Skoro kobieta potrafi wykonywać co najmniej cztery czynności jednocześnie, dlaczego jej kosmetyk nie miałby robić tego samego?”

No właśnie, dlaczego nie? Krem mnie zainteresował, ale z racji, że jest dość nowy, nigdzie nie mogłam znaleźć na jego temat opinii. Miałam do dyspozycji jedynie dwie próbki, które dostałam w drogerii. Więc mogłam albo sobie go odpuścić, albo zaryzykować. I zaryzykowałam. Czy się opłaciło? O tym za chwilę.

Co o kremie mówi producent?

Nowy krem pod oczy Clinique Smart Custom-Repair Eye Treatment o zaawansowanej formule wyraźnie rozświetla, ujędrnia skórę oraz wygładza zmarszczki. Dodatkowym atutem kremu jest zastrzyk nawilżania, który odbudowuje odwodnioną skórę narażoną na uszkodzenia. Oparty na “inteligentnej” technologii Clinique Smart Custom-Repair Eye Treatment został wzbogacony o koktajl silnie działających substancji, które koją skórę i zapewniają jej uczucie komfortu. Lekka, beztłuszczowa formuła Clinique Smart Custom-Repair Eye Treatment o kremowo-żelowej konsystencji jest odpowiednia dla posiadaczek wszystkich rodzajów cery.

krem pod oczy clinique

Jak się sprawdził u mnie?

Zdecydowałam się na zakup tego kremu, ponieważ jak już wcześniej wspomniałam,  przy zakupie poprzedniego shiseido, dostałam darmowe próbki tego. I powiem Wam szczerze, że z próbek byłam zachwycona! Skóra wyglądała na o wiele bardziej napiętą i rozświetloną. Dlatego też, kiedy skończyły mi się próbki, zakupiłam cały krem 15 ml.

krem pod oczy clinique

krem-pod-oczy-clinique

Krem ma konsystencje kremowo-żelową, bezzapachową i jest zamknięty w eleganckim srebrnym pojemniku z pompką, która działa bez zarzutów. Wchłania się błyskawicznie, dzięki temu idealnie nadaje się pod makijaż. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy oraz nie wywołuje efektu „mgły” w przypadku dostania się do oka. Więc to jest jak najbardziej na plus, jednak nie zachwycił mnie! Nie wiem jak to się stało, że kiedy używałam próbek, wywoływał u mnie ten efekt WOW, a kiedy zakupiłam cały, dość drogi krem, to tego efektu już nie było…

Przyznam, że jeżeli chodzi o konsystencje i wchłanianie, to krem jest super – zwłaszcza w okresie letnim, kiedy te bardziej tłuste, nie specjalnie się sprawdzają. Również, kiedy chcemy od razu nałożyć makijaż, bo krem praktycznie  w momencie nałożenia wchłania się. Ale miałam cały czas wrażenie, że jednak skóra nie jest odpowiednio nawilżona. Również nie zauważyłam żadnych zmian od początku jego stosowania. Więc jest to trochę plus i minus, bo zmarszczki dodatkowe się nie pojawiły, ale także, skóra jakoś dużo lepiej wcale nie wyglądała. I trochę miałam problem z tym wchłanianiem, bo dla mnie jednak było to zbyt szybko i zdarzyło się kilka razy, że nałożyłam dwie warstwy, bo już nie byłam pewna czy dałam ten krem pod oko czy nie.

Więc podsumowując, krem jest dobry, ale za tą cenę mógłby być lepszy. Znacznej poprawy nie zauważyłam, ale pogorszenia się stanu skóry również nie. Dodatkowo błyskawicznie się wchłania, więc jeżeli komuś na tym zależy, to tu akurat jest idealny.

A Wy co o nim myślicie? Miałyście już styczność z tym kremem? Jak u Was się sprawdził? Dajcie koniecznie znać, bo może coś przeoczyłam :)