Co zrobić, żeby nasze dziecko wygrało konkurs piękności?

W niedzielę miałam okazję obejrzeć kawałek programu o małych królowych piękności. Były tam przedstawione trzy rodziny i droga, jaką dziewczynki przechodzą aby zostać tą najpiękniejszą. Kamera pokazywała jak wyglądają ich przygotowania , oraz samodzielne wypowiedzi matki i córki. Dzięki temu można zobaczyć jak widzi to dziecko, a jak jego mama.

Contestants of the beauty contest mini Miss France 2014, for children from 5 to 11 years old, parade on December 14, 2013 in Paris.       AFP PHOTO/FRANCOIS GUILLOT
źródło

Powiem szczerze że takich programów nie oglądam w ogóle, ale ostatnio czytałam wpis Kluseczki.po.włosku o właśnie małej miss z podwórka i dlatego też program mnie zaciekawił. Z każdą mijającą minutą tego show, mój mózg się zawieszał, nie wiedziałam czy to tak naprawdę, czy jest to mega wyreżyserowane… Dziewczynki miały po 9 lat i przygotowywały się do konkursu piękności, towarzyszyły im ich matki, które na wszystkim czuwały.

 

Mogłam zobaczyć jak jedna z tych dziewczynek była na solarium na opalaniu natryskowym! Jak dla mnie jest to w ogóle niepojęte, ale co ja się tam znam… W każdym bądź razie po jej minie można było wnioskować, że nie podoba jej się to za bardzo, ale mama kazała, to córka poszła. Kiedy już była pięknie opalona, przyszła jej rodzicielka z wielkim uśmiechem na twarzy i błyszczącymi oczami i taka podekscytowana pyta ją: I jak było? Na co córka odpowiedziała, że strasznie, bo Pani miała dziwny pistolet… A mama ją pociesza i mówi: Ale teraz wyglądasz jeszcze ładniej niż wcześniej… Yyyy serio? Dziewięciolatka po opalaniu natryskowym wygląda ładnie?

 

Oczywiście na konkursie trzeba się wykazać jakimś talentem, więc ta dziewczynka ćwiczyła układ taneczny, który przygotowała jej siostra, ćwiczyła i ćwiczyła, a mama nadzorowała i ciągle ją poprawiała, młodej się to nie podobało i uciekła do pokoju się pobawić… To matka i siostra się starają, a ta niewdzięcznica idzie się bawić lalkami! Skandal! Oczywiście mama idzie zaraz za nią i każe jej dalej ćwiczyć, nieważne że ona nie chce…Żeby córka była bardziej świadoma celu jaki ma osiągnąć, matka kazała zrobić jej tablicę marzeń, na której dziewczynka umieściła sławne modelki i opisała, że chce być sławniejsza od nich i zarabiać dużo pieniędzy, mieć ogromny dom i basen. I ta tablica miała ją zmotywować do ciężkiej pracy i poświęceń, żeby została tą małą najpiękniejszą!

 

W drugiej rodzinie, całkiem podobnie, matka na każdym kroku przypominała swojej dziewięcioletniej córce, że musi być najładniejsza, że musi najlepiej się ruszać, być atrakcyjna, to w życiu coś osiągnie. Jedna z wypowiedzi kobiety powaliła mnie na kolana, a mianowicie powiedziała, że jej córka jest bardzo ładną dziewczynką, ale nie zawsze tak było. Że kiedy była mała, była niezbyt ładnym dzieckiem i ona myślała, że jej córka nigdy nie będzie za piękna, a przecież żaden rodzic nie chce mieć brzydkich dzieci! No padłam, naprawdę! Ja nie wiem co te kobiety mają w głowach i jakimi wartościami się kierują w życiu, a co gorsza ich córki słuchają tego i się uczą. Jest tam również pokazane, jak jej córka się maluje i opowiada, że ma bardzo dużo ładnych koleżanek, ale żadna z nich nie jest tak ładna jak ona…no tak, dziewięciolatka się maluje… przecież to normalne, czemu ja się w ogóle dziwię? Dodatkowo dziewczynka chodziła na specjalne zajęcia nauki chodzenia po wybiegu i machania ręką do jurorów, przecież musi być najlepsza!

 

Oglądając to raptem przez może 20 minut, bo całego nie dałam rady obejrzeć, bo tego się nie da oglądać, zastanawiałam się co z tych dziewczynek wyrośnie, dosłownie, a za każdym razem kiedy się wypowiadały ich matki, zastanawiałam się czy z nimi jest coś nie tak, czy ze mną, że nie czuje tego klimatu. Z programu można wyłapać tyle „złotych myśli” w jaki sposób osiągnąć życiowy sukces (według tych kobiet oczywiście), że można by książkę napisać i jeszcze kasę na tym zarobić! Ja naprawdę nie rozumiem i nie chcę nawet rozumieć co nimi kieruje, dlaczego niszczą swoje dzieci już w wieku dziewięciu lat, dlaczego im wmawiają że uroda jest najważniejsza, dlaczego zabierają im dzieciństwo? Pewnie, dziewczynki usłyszały o konkursie to pewnie chciały wystartować, ale oczekiwania ich mam chyba je przytłoczyły i z tego co widziałam to one już nie chciały w tym brać udziału… No więc zostać Małą królową piękności to marzenie dziewczynki czy jej matki?