Dlaczego mam im ustępować miejsca? No pomyśl, dlaczego!?

Kiedy byłam w ciąży, nie lubiłam jeździć autobusem, robiłam to tylko kiedy musiałam, czyli bardzo rzadko. Wolałam iść na nogach, choćby mi to miało godzinę zająć. Częściej jeździłam tramwajem, ale on akurat często jeździł, więc przeważnie pusty był, tyle, że był oddalony o pół godziny drogi na nogach. O czym piszę? O ustępowaniu miejsca w środkach komunikacji miejskiej osobom, którym ustąpić się powinno. Małe dzieci, kobiety w ciąży, osoby schorowane (szczególnie kiedy to widać gołym okiem), osoby niepełnosprawne i osoby w podeszłym wieku. Tak, tak, wiem, że ich wszystkich jest bardzo dużo. Ale są i im właśnie powinno się miejsca ustępować, a korona nikomu z głowy nie spadnie!

Każda z grup którą wymieniłam, jest dużo bardziej narażona na upadek podczas hamowania albo nagłego ruszania pojazdu, jest bardziej podatna na poważniejsze urazy, dlatego właśnie im w pierwszej kolejności powinno się ustępować miejsca. 

Opowiem Wam pewną historię. Byłam wtedy w zaawansowanej ciąży i musiałam się wybrać autobusem do lekarza na badania. Mieszkam obok miasteczka studenckiego, więc wyobraźcie sobie, autobus pełen uczniów, studentów i innych. Z racji, że cały był „załadowany” wybrałam dla siebie najbezpieczniejsze miejsce, które chroniło mnie przed ciągłym popychaniem (bo to że miałam wielki ciążowy brzuch, to nikt nie widział), wybrałam miejsce w przejściu, z dala od drzwi. Wszystkie siedzenia były zajęte przez młodych, poza jednym, na którym siedziała bardzo stara kobieta. Ona naprawdę była już „stara” i jej miejsce należało się jak nikomu. I to właśnie ta kobieta, chwyciła mnie za rękę i poprosiła, abym usiadła na jej miejscu!!! Byłam w szoku, czułam się niezwykle niezręcznie, cała czerwona i zawstydzona, że mnie o to prosi… Zaczęłam jej odmawiać, że nie trzeba, że nic mnie nie boli, postoję, jadę tylko kawałek itd… itd… Młodzież zaczęła nas bacznie obserwować, siedzieli wygodnie w fotelach niczym w kinie na jakimś seansie i patrzyli co się wydarzy… Czułam się okropnie, było mi głupio i  chciałam się zapaść pod ziemię, no bo jak to taka już staruszka mi młodej miejsca ustępuje, a reszta patrzy? Kobieta jednak nie ustępowała i mówi do mnie:

-Kochana, ale to nie o Ciebie tu chodzi, to o WASZE bezpieczeństwo, nie daj Bóg się przewrócisz… Tobie nic nie będzie, a dziecku? 

No dobra, przekonała mnie, na szczęście nie tylko mnie! Nagle młodzież oświeciło i jeden po drugim zaczęli wstawać i ustępować mi miejsca… Szczerze to jeszcze gorzej się czułam, a moja twarz dosłownie płonęła, ale cieszyłam się, że nie muszę zajmować miejsca tej kobiecie, bo coś mi mówiło, że ona by nie odpuściła. To był jedyny raz, kiedy ustąpiono mi miejsca w autobusie. Jedyny raz przez okres dwóch ciąż!

TRAMWAJ1A jak się ma sprawa ustępowania dzieciom? Chyba trochę lepiej. Ostatnio jechałam z Erykiem do logopedy, tak wyszło, że w sumie tam i z powrotem jechaliśmy trzema autobusami. Ku mojemu zaskoczeniu, mimo, że było dużo miejsc wolnych, jak tylko weszliśmy do autobusu, ludzie nam ustępowali. Ludzie starsi, nie młodzi. A oni, dość że mu ustąpili, to jeszcze z troską jedna Pani: niech sobie usiądzie, bo on przecież malutki i może się przewrócić…. Otóż TO!!! BEZPIECZEŃSTWO!!! Jak to opowiedziałam Konradowi, to on stwierdził, że miałam szczęście, bo on za każdym razem jak jedzie z Erykiem to nikt im nie ustępuje i młody stoi pół drogi i się chwieje, a on go trzyma żeby się nie przewrócił…

BEZPIECZEŃSTWO – o to tu chodzi, a nie, że ktoś sobie uwidział, że mu się należy to każdy mu powinien ustąpić! O bezpieczeństwo! Pomyśl o tym drogi czytelniku, kiedy następnym razem będziesz jechał środkiem komunikacji miejskiej i będziesz widział, kogoś, kto stoi, a powinien siedzieć-ustąp mu. Taki mały gest, a ma ogromne znaczenie!