DLACZEGO NIE OGLĄDAM POLSKICH SERIALI???

Przyszła jesień, przyszła pora na seriale! Siedząc wieczorami w domu i mając trochę wolnego czasu, przeciętny człek albo czyta książki, albo ogląda seriale. A tych mamy pod dostatkiem. Produkcja goni produkcję, co chwilę widzimy na ekranach nowe ambitne propozycje. Jednak na podstawowych stacjach TV możemy głównie znaleźć produkcje polskie. Wiem, wiem, żyjemy w Polsce, oglądajmy więc Polski shit. Mnie jednak te produkcje nie kręcą w ogóle! Gorzej – mam dziwne wrażenie, że kiedy już zdarzy mi się coś obejrzeć, jakiś odcinek, mam ogromne poczucie straconego czasu, który mogłabym w 100 % lepiej i efektywniej wykorzystać. Co mają polskie seriale, że mnie tak odrzucają? Czego im brakuje?

Wszędzie to samo.

Nieważne jaki byś polski serial nie oglądał, w każdym, po dłuższym jego oglądaniu okazuje się, że chodzi o to samo.O miłość: etap zakochania, szczęśliwej miłości, zdrady, rozstania, a nawet pojednania, gdzie widz oglądając, przeżywa wszystko jakby to działo się obok niego, szkoda tylko, że w każdym serialu jest to motyw przewodni. Choć czasem tytuł może nas zmylić i z początku może nam się wydawać, że chodzi o coś innego, ale jednak po kilku, kilkunastu odcinakach dochodzimy do wniosku, że na pierwszym planie jest jednak jakiś rodzaj miłości, a zaraz obok różnego rodzaju inne problemy: rodzinne, w szkole, w pracy – na szczęście nasz bohater zawsze sobie z nimi radzi sam, albo ktoś życzliwy mu pomaga. Mi osobiście się to już przejadło, wszelkie intrygi, złamane serca, pierwsze miłości i trudne sprawy…

Jak w prawdziwym życiu.

W polskich serialach zazwyczaj widzimy obraz życia „typowej” polskiej rodziny. Producenci za wszelką cenę starają się przedstawić bohaterów jako zwykłych normalnych ludzi, takich z którymi na co dzień możemy się utożsamiać. Pokazują najnormalniejsze sytuacje i problemy życia codziennego i jak możemy sobie z nimi poradzić. Producenci chcą, żebyśmy przeżywali wszystko razem z bohaterami, bo przecież to takie normalne i każdemu się może przytrafić… Ja jednak oglądając coś, poświęcając swój czas, chcę czegoś więcej! Nie chcę patrzeć na problemy życia codziennego, bo to mam przecież na żywo. Chcę się oderwać od tych problemów, nie chcę się utożsamiać z bohaterami, chcę ich podziwiać, chcę żeby zabrali mnie choć na chwilę z mojego normalnego życia w zupełnie inny Świat! To ma być relaks, oderwanie się od spraw codziennych, a nie dołowanie się…

Nie ma ciach.

Może niektórych to urazi, może nie, ale to moja subiektywna opinia, każdy ma swój gust. Ale niestety nie ma na czym oka zawiesić. W polskich produkcjach, tak bardzo skupiamy się na tym, żeby wszystko było dla widza normalne, że nie ma mega przystojniaków. A wiecie, nawet jak fabuła trochę kuleje, ale jest „fajny” bohater (czytaj przystojny, o hipnotyzującym spojrzeniu, sprawiający że Ci serce szybciej bije), to i tak oglądasz serial, choćby tylko dla tej jednej postaci. Niedawno u Żudit mogliśmy podziwiać kilku przystojniaków o TUTAJ, choć i tak mój faworyt tam się nie znalazł :]

Przewidywalność.

Oglądając polskie produkcje, zazwyczaj jestem w stanie przewidzieć co się wydarzy. Nie ma momentów, w których bym wstrzymała oddech i czekała z niecierpliwością co będzie dalej. A ja uwielbiam cały czas żyć w niepewności, chcę żeby mnie coś zaskoczyło, żeby mi szczena opadła, serce biło szybciej! Chce żeby tak mnie coś zaskoczyło i wzruszyło, że paczka chusteczek mi nie wystarczy, albo żeby mnie naszła ochota wyrzucić telewizor przez okno! W polskich serialach tego nie ma. Jest mi obojętne co będzie w następnym odcinku.

Jakość.

Tu chyba zbyt wiele dodawać nie trzeba. Na pierwszy rzut oka widać, że większości polskich seriali daleko jakościowo do zagranicznych. Jednak budżet robi swoje. Ja osobiście lubię dobrą scenografię, efekty specjalne, świetnych aktorów. Lubię oglądając jakiś serial, widzieć, że ktoś się mocno nad nim napracował, że nie przespał paru nocy, żebym ja mogła,  w domu przed TV wygodnie leżeć i mieć godzinkę dla siebie.

Wieczorne oglądanie tv przez zabawnego kota :) źródło