Kiedy KOCHASZ… to dbasz, naprawiasz, a nie wyrzucasz.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego jest tyle rozwodów, par które się rozchodzą z błahych powodów, przyjaźni zakończonych jakąś jedną kłótnią? Dlaczego ludzie wolą się rozstać niż naprawić swoje relacje, a potrafią naprawiać rzeczy, które równie dobrze mogliby wyrzucić, a i tak nic by to nie zmieniło w ich życiu?

Weźmy na przykład takie auto, kiedy kupujesz wymarzony samochód, o którym śniłeś dniami i nocami, kiedy już jest w Twoim posiadaniu – czujesz motylki w brzuchu, podekscytowanie, siadasz w nim, wszystko sprawdzasz, głaskasz, podziwiasz, czujesz że go „kochasz”, czujesz to, bo tyle na niego czekałeś, bo w końcu jest Twój. Nie zostawiasz go samemu sobie, dbasz o niego, myjesz, naprawiasz – dopieszczasz, kupujesz co raz to nowe gadżety. Znam osobę, która tak pokochała swój samochód, że ciągle dawała mu buziaki i nazwała go „CAŁUSKIEM”-nieźle, co? ;)

Ale z czasem, coś się psuje, zaczyna skrzypieć, już nie jest jak było na początku…, jednak nie kupujesz nowego, szukasz za to przyczyny, po to, żeby ją naprawić, ewentualnie usunąć. Ale nie myślisz o tym, żeby zmienić auto na nowe, przecież to jest to Twoje wymarzone, wystarczy je trochę podreperować i znów jeździ jak trzeba. Robisz wszystko żeby działało, starasz się, poświęcasz, a kiedy już sam nie dajesz rady, oddajesz do naprawy (inaczej mówiąc – zwracasz się do specjalisty po pomoc). Nie oddajesz na złom, nie dajesz do likwidacji, nie kończysz tej „miłości” tyko dlatego, że coś zaczęło się psuć…

Albo taki przykład, kupujesz sobie jakieś spodnie, wkładasz je kilka razy i już wiesz, że to są Twoje jedne jedyne i ulubione i będziesz w nich chodzić, kiedy tylko natrafi Ci się okazja. Dbasz o nie, pierzesz według wskazówek na metce (woda nie może być za gorąca, bo jeszcze materiał się zeszmaci…), uważasz na nie, żeby ich czymś nie poplamić (niespieralnym) i tak chodzisz w nich i jesteś mega szczęśliwa, bo świetnie leżą, są wygodne i wszystkie koleżanki Ci ich zazdroszczą! Aż tu nagle, nawet nie wiesz kiedy – dziura! Nie kupisz drugich takich samych, bo już nie ma w sklepie, a wtedy nie pomyślałaś, żeby kupić kolejną parę na zapas. I co teraz zrobisz? Przecież Ty te spodnie „kochasz”, sprawiają, że masz dobry dzień od rana, bo wiesz, że świetnie w nich wyglądasz – a tu ta wredna DZIURA. No więc, bierzesz igłę, nitkę i zszywasz dziurę, naszywasz jakąś wypasioną łatkę, albo dajesz do krawcowej i pytasz czy da się to jeszcze uratować.

Niby to takie głupie przykłady, ale jakie życiowe! Ludzie bardzo się przywiązują do rzeczy materialnych, kiedy coś się w nich psuje, czują wewnętrzny smutek, stratę czegoś i za wszelką cenę starają się to naprawić… A kiedy psuje się coś w relacjach z osobami bliskimi, rodziną, partnerem czy przyjaciółmi, wielu po prostu odpuszcza i nie szuka przyczyny i nie próbuje nic naprawić – odpuszcza i tyle…

Dlaczego tak trudno nam KOCHAĆ drugą osobę, DLACZEGO tak łatwo nam się z nią rozstać, skoro tak łatwo potrafimy pokochać RZECZ i tak trudno nam się z nią pożegnać?

LUDZIE to nie RZECZY, ludzie są skomplikowani, niektórzy wręcz nie dają się nawet lubić, a co dopiero mówić tu o miłości do nich.

Jednak uczucie do RZECZY, nieważne jakie by nie było, jest płaskie, jednostronne – RZECZ nie odwzajemnia Twoich uczuć, nie okazuje Ci ich. RZECZ jest tylko rzeczą z której korzystasz.

LUDZIE mają różne charaktery, przekonania, zasady – i muszą się docierać, dopasowywać do siebie, muszą dbać o siebie nawzajem, a nie tylko jedno z nich, muszą chcieć OBOJE, bo kiedy jedno CHCE, a drugie NIE, to i tak nic z TEGO nie wychodzi.

RZECZ nie zrani naszych uczuć, nie sprawi, że będzie bolało… nasze SERCE…

Ale tylko drugi CZŁOWIEK może NAS pokochać, żadna z RZECZY tego nie zrobi!

Pomyśl o tym, jak często starasz się dbać o jakąś RZECZ, którą „kochasz”, jak próbujesz ją naprawić, kiedy coś się psuje i pomyśl, jak by wyglądało Twoje życie, gdybyś tak samo dbał i starał się o OSOBĘ, którą KOCHASZ, albo KOCHAŁEŚ…

Ja wiem, że czasem lepiej odpuścić i iść własną drogą, ale czasem , kiedy druga strona też chce, może warto spróbować? Bo, nie wydaje Wam się, że w tym nowoczesnym Świecie zbyt łatwo mówimy sobie: ŻEGNAJ!?