Kiedy mojemu dziecku się „nudzi”…

Zastanawialiście się kiedyś, czy dzieciom w ogóle się nudzi? Bo jak tak patrzę na te moje urwisy, to mam wrażenie, że one nie mają czasu na nudę! Nie dlatego, że im tak dzień organizuję, że od rana do wieczora mają wszystko zaplanowane, nie, nie, nic z tych rzeczy. One po prostu cały czas wpadają na coraz to nowsze i dziwniejsze pomysły! Zawsze coś robią, budują bazę z poduszek, albo dziwne pojazdy z lego, wyrzucają wszystkie zabawki z pudeł i do nich wchodzą, rysują, gonią się udając zwierzątka (zazwyczaj mam kotka i pieska w domu), a śmiechów i chichów jest co niemiara. Jeżeli ja im czegoś nie zorganizuje, albo nie podsunę jakiegoś pomysłu, to one same coś wymyślą, z tym że efekt końcowy, nie koniecznie może mi się spodobać…

Niektórzy uważają, że dzieciom powinno się zaplanować cały dzień: jakieś zajęcia, zabawy, wyjścia, itp. Tak, żeby nie miały czasu się nudzić. Zgadzam się, że dzieciom trzeba organizować różne zajęcia w ciągu dnia, ale myślę również, że powinniśmy naszym dzieciom też pozwolić trochę się „ponudzić”, mieć je na oku, ale nie sterczeć nad nimi i nie podsuwać im gotowych pomysłów. Niech same coś wymyślą! Bo wiecie, dzieci „nudzą” się bardzo krótko, właściwie zanim zdąży im się naprawdę nudzić, one mają już w tych swoich malutkich główkach, jakiś plan! Wtedy to właśnie, wpadają im najdziwniejsze i najwspanialsze pomysły. Wtedy najbardziej kształtuje się ich kreatywność. Wtedy uczą się samodzielnego rozwiązywania problemów, choćby takich jak: Co by tu zrobić? Uczą się, rozwijają, odpoczywają. Ale, żeby obeszło się bez uszczerbku na zdrowiu twojej pociechy, albo twoim, czy jakichś szkodach materialnych, musisz mieć swoje dziecko na oku. Nie musisz siedzieć przy nim cały czas – dzieci potrafią się bawić same! Ty w tym czasie możesz zrobić coś innego: ugotować obiad, coś ogarnąć, wypić kawę, wymalować paznokcie, czy choćby wyjść do ubikacji. Nic się nie stanie, jak twoje dziecko będzie się bawiło samo, a Ty zajmiesz się czymś innym, wystarczy, że będziesz go doglądać. Wtedy zobaczysz jakie ono jest kreatywne, jak potrafi tworzyć „coś” z niczego, jak jest pochłonięte tym co właśnie robi i mimo, że Ty będziesz robić coś innego, a ono będzie bawić się samo, nie będzie mu się nudzić.

Kiedy tak patrzę na moje dzieci, to często zastanawiam się skąd one biorą te wszystkie pomysły. Jednak nauczona doświadczeniem, wiem, że o ile dzieci potrafią się bawić same, to trzeba ich cały czas doglądać, nawet niezauważenie, ale jednak. Kiedyś, kiedy gotowałam obiad, całkowicie się na tym skupiłam, moje dzieci bawiły się grzecznie w pokoju, nie mamy drzwi między salonem a kuchnią, więc cały czas je nasłuchiwałam. Słyszałam, że sobie coś tam rysują. Więc spokojna dalej obierałam warzywka, nagle tknięta dziwnym przeczuciem… do głowy wpadło mi pytanie : Jak to rysują? Przecież kartek im nie dałam… i szybko poszłam zobaczyć co one tak rysują…. i powiem wam, że wyczyścić panele, to pikuś, ale ściany…. no cóż, żadnej ścianie nie przepuściły, teraz czeka nas malowanie mieszkania – znowu. Niby takie grzeczne, ale jak to się mówi, jak dziecko jest cichutko, to znaczy, że właśnie coś majstruje! Cóż, nie pozostało mi nic innego, jak dać im kartki, a oni kontynuowali swoje prace.

Tak więc, stwierdzam, że dzieci się nie nudzą, zawsze znajdą sobie jakąś zabawę, nie musimy cały czas z nimi siedzieć, ale musimy je doglądać, bo nigdy nie wiadomo co im akurat wpadnie do głowy, a dzieci mają chyba z milion pomysłów na minutę i z jednej zabawy, nagle potrafią przejść w inną, bo właśnie wpadły na nowy pomysł.

A u Was jak to wygląda?