Mamusiu, po co się malujesz? Żeby ładnie wyglądać?

Zawsze wiedziałam, że kiedyś nadejdzie taki dzień. Wiedziałam, że pewnego dnia, moja córka mnie o to zapyta. Ale nie sądziłam, że to będzie tak szybko. Że mając 2,5 roku, Lilka zapyta mnie czy maluję się po to, żeby ładnie wyglądać…

Owszem, nie raz pytała mnie, widząc jak się maluję, co robię i po co, ale ja nigdy, nigdy jej nie mówiłam, że „maluję się, bo chce ładnie wyglądać”! To chyba najgorsza z możliwych odpowiedzi… Bo co takie małe dziecko sobie wtedy myśli? Że bez makijażu nie wygląda się ładnie?

Nie powiem, bo lubię się malować, ale robię to tylko kiedy wychodzę z domu (przeważnie do pracy) i to bardzo delikatnie, można powiedzieć, że jedynie podkreślam rysy i widoczność brwi i rzęs. Nieraz nawet, znajome pytają, czy w ogóle mam na twarzy puder, bo nie widać. Nie stosuję mocnego makijażu, bo z takowym się źle czuję, a poza tym, według mnie, mocny makijaż nadaje się tylko na jakieś wieczorne wyjścia, których raczej nie odbywam za często.

Tak więc, Lilka raczej rzadko widzi mnie z makijażem, jedynie, kiedy po prostu widzi, że się akurat maluję, to też chce. Ona, to  moje całe malowanie, raczej traktuje trochę jak zabawę i oczywiście też udaje, że się maluje. Nawet mamy specjalne kredki do malowania twarzy i żeby nie było jej przykro, to jej czasem jakieś motylki czy serduszka narysuję na policzkach :) A ona zachwycona! Ale tylko czasem i jak coś, to tylko w domu. A jak pyta, czemu się maluję, to jej mówię, że muszę iść do pracy, albo że moja skóra już jest trochę „stara” i się świeci strasznie (kiedy widzi np. jak matuję skórę pędzelkiem). Można naprawdę wiele różnych odpowiedzi podać, zależy od sytuacji, ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby jej powiedzieć: „bo chcę ładnie wyglądać…”

No więc skąd? Skąd ten pomysł?

No cóż, rozwiązanie tej zagadki, nie należało do zbyt trudnych. Po prostu zapytałam o to moje dzieci, kto im tak powiedział, a one zgodnie odpowiedziały:

„Tata…”

No tak, mogłam się tego spodziewać! Nie pomyśli, powie coś, a później, żeby ładnie wyglądać, młoda do przedszkola będzie się chciała malować! On oczywiście nie zaprzeczył, jeszcze mi powiedział, że przecież to prawda, to co będzie dzieci okłamywał… A na dodatek ten jego łobuzerski uśmiech na ustach! Nosz…!  Że co, że niby to bez makijażu ludzi straszę? No dobra, tak między nami, dużo lepiej czuję się w delikatnym makijażu kiedy wychodzę, ale nie nakładam go aż tyle, żebym makijażem całą twarz od nowa narysowała! Wiadomo, latka lecą, skóra już nie ta, tu jakieś przebarwienia się pojawią, tu rozszerzone pory, co nieco trzeba zamaskować, nie każdy musi przecież na to patrzeć. Ale dziecku tak się nie mówi! Bo niby bez makijażu, to mama już ładnie nie wygląda? Dla niej, to krótka informacja: „Chcesz być ładna? Musisz się malować!”

Wiadomo, córki bardziej od synów, chcą naśladować swoje mamy. Dlatego wydaje mi się, że to jedna z najgorszych odpowiedzi jaką można udzielić córce. Również, nikt przecież nie zabroni nam się malować dla dobra dzieci, wystarczy tylko, umiejętnie odpowiadać na ich pytania. Wystarczy się tylko trochę zastanowić…Tak mi się przynajmniej wydaje :)