Nasz Dzień Dziecka w Muzeum Lotnictwa.

Nasz Dzień Dziecka, w tym roku spędziliśmy w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Było zorganizowanych wiele atrakcji dla dzieciaczków i można było się naprawdę świetnie bawić. Oczywiście swoje trzeba było odstać w kolejkach, ale warto było! Skoro Eryk był zadowolony to my też ;] W tym roku niestety Lilka jeszcze jest za mała aby korzystać z tych wszystkich atrakcji, ale myślę, że za rok już spokojnie choćby ciuchcią pojeździ. Było bardzo fajnie i masa ludzi, mimo, że przyjechaliśmy dość późnym popołudniem! (czekaliśmy, aż królewna Liliana się obudzi :) ) Były balony i wata cukrowa, popcorn i grill, różne konkursy i nagrody, a to wszystko na tle starych samolotów. Przyjemne z pożytecznym, można było się czegoś ciekawego przy okazji zabawy dowiedzieć – co to za samolot, do czego służył i kiedy go używano. Wiem, że akurat moim dzieciom taka wiedza nie sprawia żadnej frajdy, ale my mogliśmy sobie poczytać i pstryknąć parę fotek. A co – skoro już byliśmy, to i samolotom zdjęcia porobić można :)

Impreza plenerowa, nawet można by sobie wziąć koszyk piknikowy i  jakiś koc i też byłoby fajnie (muszę o tym pomyśleć na następny rok).Dzień dziecka bardzo nam się udał, w gronie rodzinnym (a to chyba najważniejsze), dzieci się wyszalały (przynajmniej Eryk), tak że jak wróciliśmy do domku, to mi od razu poszły spać :] Wtedy to mama mogła sobie zrobić swój Dzień dziecka i w końcu choć troszkę odpocząć :)

 

 

Nasza fotorelacja:

20150531_184328 20150531_185655

Dla Eryka było tyle atrakcji, że biedaczysko nie wiedział gdzie ma najpierw iść i biegał raz w tą stronę raz w drugą, aż go tata wziął na ręce ;)20150531_183245

Trzeba było troszkę postać w kolejce, więc najlepiej było zostawić tu mnie, a moi mężczyźni obczajali teren :)

20150531_185635

Eryk zadowolony w ciuchci :)

20150531_184419(0)

Kolejne miejsce do odfajkowania: dmuchany zamek!!!:) Eryk za wszelką cenę chciał się dostać do środka, mimo że to jeszcze nie była jego kolej :) Był ubaw z niego :P

20150531_191328

 

Lilce największą frajdę sprawiało wyrzucanie butelki z wózka na ziemię, a mama musiała jej ją oddać, i bach znów butla na ziemię i tak w kółko :)

20150531_191404 20150531_191644

Eryk oczywiście na swoim motorze KTM :)

20150531_200400 20150531_182848

 

Po tak intensywnej zabawie, trzeba było jakąś kiełbaskę zjeść :)

 

20150531_194249

20150531_193605

Tyle fajnych atrakcji, a dla Eryka najważniejsza była… koparka ;)

20150531_201019(0)