Zdanie, którego nigdy nie powinno się mówić do swojego dziecka…

Dzieci uwielbiają przykuwać naszą uwagę, spędzać z nami czas, „pomagać” w obowiązkach domowych, zadawać nam setki, jak nie tysiące pytań dziennie. Ciągle coś chcą, wołają, proszą o coś… Bo są dziećmi. I zawsze mają coś ciekawego i ważnego nam do przekazania. Kiedy chcą nam coś pokazać, to znaczy, że jest to dla nich ważne, może są z czegoś dumne i chcą się pochwalić, może coś im się zepsuło i szukają w nas pomocy (bo kto jak nie rodzic wszystko naprawi?). Kiedy wołają do zabawy, po prostu chcą spędzić z nami czas i szukają partnera do „małpich figli”, bo samemu, to jakoś tak smutno i nie fajnie…

Ale…

nie zawsze masz na to czas, bo jesteś zwyczajnie zajęta… Stoisz już od dwóch godzin przy garach i próbujesz ugotować obiad, albo szorujesz łazienkę, prasujesz ubrania, które leżą i czekają na swój dzień od tygodnia, wieszasz pranie, myjesz podłogę, kąpiesz młodsze dziecko, bo zrobiło „dwójkę”, że aż na plecy doszło…Dosłownie wychodzisz z siebie, starasz się wszystko ogarnąć i… nie masz czasu…zwyczajnie nie masz w tym momencie czasu!

I pierwsze co ci się nasuwa na usta, to żeby powiedzieć: ” Nie mam teraz czasu…” I to jest właśnie to, czego nie możesz powiedzieć. Nie możesz powiedzieć swojemu dziecku, że nie masz czasu. Dla niego to będzie jasny przekaz, że to dla niego nie masz czasu, że są rzeczy ważniejsze od niego. A przecież nie są! Ale to dziecko i ono tak właśnie to zrozumie. Dziecku trzeba wytłumaczyć, dlaczego w danym momencie nie możesz się bawić albo podejść, powiedzieć mu co robisz i w jakim celu. Zapewnić go, że kiedy tylko skończysz, to dołączysz do niego. A jeżeli jest taka możliwość i nie robisz nic co mogłoby być niebezpieczne dla dziecka, zaproponować żeby przyszło do ciebie. Ale najważniejsze, to mu odpowiednio wytłumaczyć, dlaczego w tym momencie musisz zrobić coś innego, dlaczego nie możesz podejść… Bo inaczej, ono usłyszy tylko: „Nie mam czasu…”

A ty nie zauważysz w tym zdaniu nic złego, bo przecież tobie, chodziło tylko o ten moment, te kilka minut, a nie, że w ogóle… I tak, nie zwracając na to uwagi, co tak naprawdę twoje dziecko rozumie pod tym z pozoru niewinnym zdaniem, sytuacje się powtarzają i powtarzają.

Aż pewnego dnia…

zadzwonisz do swojego już dorosłego dziecka, żeby umówić się na obiad czy kawę, ale wiesz, ono będzie miało naprawdę masę rzeczy na głowie do zrobienia i chyba nie zdziwi Cię za bardzo, kiedy usłyszysz:” Bardzo chętnie, ale wiesz…teraz nie mam czasu…”