Kiedy pojawi się dziura…

Czy to na nowych, czy już starych i wytartych ubrankach, czasem pojawiają się dziury. Dzieci mają talent do ich nabywania. Czasami człowiek zachodzi w głowę skąd ta dziura, skoro nie było sposobności jej nabycia? Myśli, główkuje, skąd, jak, gdzie i kiedy? I nic wymyślić nie może! Ale nie ważne kiedy i gdzie, ważne że dziura jest, a ubranko straciło swój schludny wygląd! No bo jak tak z dziurą na kolanach, czy na rękawie, czy nie wiadomo gdzie jeszcze, puścić dziecko do ludzi… Po domu może sobie ganiać, choć nie zreperowana mała dziura, bardzo szybko zmienia się w całkiem sporą dziurę, a ubranko nadaje się już tylko do wyrzucenia, albo do wycierania kurzy!

I o ile przy tych już starszych i bardziej wytartych ubrankach, nie jest nam tak bardzo żal, to już przy tych nowych (zwłaszcza sprezentowanych, np. od babci) jakoś tak bardziej. Ale nie ważne czy nowe czy stare, wyrzucić i tak szkoda! Bo po co kupować nowe spodnie czy bluzkę, skoro można je naprawić!? I to tak, że po dziurze śladu nie będzie, a ubranko nabierze niepowtarzalnego charakteru!

Jak to zrobić?

Jeśli chcemy pozbyć się dziury, tak aby nie było po niej śladu, a ubranko wyglądało jak „nowe”, najlepiej sprawdzą się naszywki termoprzylepne! Są niedrogie, łatwo dostępne, w różnych kształtach i kolorach, a załatanie nimi dziury jest „dziecinnie” proste! Wystarczy mocno i dokładnie ją przyprasować w miejscu dziury. A jeżeli, podczas prania okaże się, że naszywka się odkleiła (nam się tak przytrafiło) po prostu spróbuj przyprasować ją jeszcze raz, mocniej, dłużej, ale tak żeby nie przypalić.

My mamy takie dwie, jedna nam się odkleiła, ale po ponownym przyprasowaniu trzyma się bardzo dobrze. Spodenki wyglądają, tak jakby te naszywki były od samego początku, oryginalnie. I praliśmy już je wielokrotnie i nic nie odchodzi, nie odkleja się. Jest to na prawdę świetne rozwiązanie, bo o wiele korzystniej jest kupić naszywkę, niż wydać na nowe ubranko. A powiem Wam szerze, że z tymi naszywkami, wyglądają lepiej niż bez nich!