Mały ogrodnik – czyli sadzimy tuje :)

Dzisiaj krótki fotopost, wspomnienie z wczesnej jesieni, kiedy to moi dwaj mężczyźni sadzili tuje u babci :)
Oczywiście zarówno tata jak i syn bardzo ciężko pracowali, współpraca była tu najważniejsza. Eryk zdobywał nowe doświadczenie, był z siebie bardzo dumny, że pomaga tacie i wiedział, że to co robi to bardzo ważne zadanie, które musi dobrze wykonać. A mianowicie musiał podlewać nowo zasadzone drzewka :)

 

 

 

 

 

 Mamo brakło wody…

 

 

Babcia bacznie obserwuje z za ogrodzenia poczynania wnuka i przy okazji wozi Lilke w wózku. Owczarek Kelly też była dość mocno zainteresowana pracami, jakie to miały miejsce na jej podwórku.

Kelly uważnie obserwowała Eryka, a biorąc pod uwagę to, że Eryk co chwilę tam coś podjadał to myślę, że najbardziej liczyła na to, że jakiś smakołyk jej się trafi :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest praca w ogrodzie, są i taczki. Mały ogrodnik jest profesjonalny w tym co robi :)

 

 

 

 

Takie wspólne prace domowe czy w ogrodzie sprawiają mnóstwo frajdy dzieciom a jednocześnie uczą je współpracy z innymi, dziecko czuje się ważne i docenione, uczy się odpowiedzialności ( jak nie podleje drzewka to nie urośnie ). Małe dzieci uwielbiają pomagać rodzicom w ich codziennych obowiązkach, wiele je to uczy, ale co najważniejsze daje im poczucie przynależności do rodziny, więc korzystajmy z tego, że chcą nam pomagać, bo jak będą starsze to kto wie… dzieci tak szybko dorastają.

  • Ale super! Uwielbiam takie fotorelacje. :)

    • Ja też :) Później mu pokażę jak ciężko zasuwał u babci :)