ZANIM OBIECASZ….

Macie czasami tak, że obiecujecie coś dziecku, dla tzw „szybkiego załatwienia sprawy”? Wiecie, coś w stylu: „Bądź grzeczny, to…”, „Zjedz zupkę, to…”, „Posprzątaj zabawki, to…”, „Najpierw pójdziemy do…, a później na plac zabaw…”. I w miejscu tych kropek można sobie wstawić lizaka, bajkę, lody, wyjście do wesołego miasteczka, kina, na plac zabaw czy coś innego, co nasze dziecko uznałoby za nagrodę. Przykładów można by podawać w nieskończoność, chyba każdy rodzic choć raz tak zrobił.

W sumie, od czasu do czasu, to nie ma w tym nic złego, nie ma, dopóki pamiętamy o drugiej części umowy. Bo tak naprawdę, wypowiadając zdanie, np.: „Posprzątaj zabawki, to pójdziemy na plac zabaw” zawieramy umowę, między nami, a dzieckiem. I skoro nasze dziecko wywiązało się ze swojej części, to my musimy, wywiązać się z naszej. Niby takie proste, prawda? A jednak. Czasem zdarza się, że rodzic pochłonięty obowiązkami, czy to związanymi z pracą czy z domem, zapomina, tak po prostu zapomina, wylatuje mu to z głowy.

A dziecko czeka…

Niektóre wypomną obietnicę i będą się domagać jej spełnienia, w końcu umowa, to umowa! Inne ją przemilczą, będą czekać w ciszy i nadziei na otrzymanie obiecanej nagrody, ale nie powiedzą nic. Będą czekać, bo wszystkie dzieci czekają. Kiedy rodzic im coś obiecuje, „zawiera z nimi umowę”, to one mu wierzą, wierzą, że jeżeli one się wywiążą ze swojej części, to ich rodzic również.  Wierzą im, bo im ufają, co znaczy, że skoro mama, albo tata powiedzieli, że gdzieś pójdą, albo coś dostaną, to zapewne tak będzie. Dlatego czekają…

Dla dziecka to jest naprawdę ważne, choćby to miał być głupi lizak, albo soczek, nieważne co! Dla dziecka to jest ważne! Spełnienie przez Ciebie danej mu obietnicy, jasny przekaz dla niego, że nie zapomniałeś, że go nie okłamałeś.

Dlatego, zanim obiecasz coś, upewnij się, że nie zapomnisz i wywiążesz się z tej umowy.

Każda obietnica, którą dajesz dziecku, jest dla niego ważna, wszystko co mówisz jest dla niego ważne i ono zawsze pamięta. Staraj się i Ty pamiętać.