bułeczki do samodzielnego wypieku

Nasze odkrycie miesiąca – BUŁECZKI na czarną godzinę!

Miękkie, pachnące, chrupiące i jeszcze cieplutkie… Tak wyobrażam sobie idealne bułeczki śniadaniowe! I jeżeli mam tylko możliwość, rano kupuję w naszym osiedlowym sklepie (bo sami wypiekają), albo w pobliskiej piekarni. To właśnie dzięki nim, śniadanie staje się poranną przyjemnością i chwilą rozkoszy.

bułeczki domowe do samodzielnego wypieku

A co, kiedy bułeczek zabraknie!?

Albo jest niedziela czy inne Święto i wszystko wokół jest zamknięte?

Niby mogłabym je sama zrobić… Ugnieść ciasto, uformować na żądany kształt, a później upiec…

Tyle, że jakoś do tej pory, to ciasto nigdy nie wychodziło mi takie jak chciałam, no i sam proces przygotowania też jest dość czasochłonny, a nie mam „niesamowitego” Termomixa, więc wszystko musiałabym zrobić ręcznie.

Ale na szczęście nie wszystko stracone! Około miesiąc temu, zupełnie przypadkiem, szukając bułeczek maślanych w Carrefour, natrafiłam na… UWAGA, UWAGA….

BUŁECZKI DO SAMODZIELNEGO WYPIEKU!!!

bułeczki do samodzielnego wypieku

Oczka normalnie mi się zaświeciły! Z 15 minut tak stałam przy regale i trzymając je w rękach, oglądałam z każdej strony, by się wszystkiego wywiedzieć, co i jak :)

I tak, bułeczki są lekko podpieczone i szczelnie zapakowane z datą przydatności do spożycia. Po otwarciu należy je piec w nagrzanym piekarniku (200°C)  przez około 8-10 minut. I gotowe!

A bułeczki są naprawdę PYSZNE! Takie mięciutkie i chrupiące jak te ze sklepu, tylko trochę mniejsze.

bułeczki domowe do samodzielnego wypieku

bułeczki domowe do samodzielnego wypieku

Ale jak na sytuacje awaryjne, tzw. czarną godzinę, gdy bułeczek wszędzie BRAK… są IDEALNE :)