DIY: Metamorfoza krzesła, malowanie mebli

DIY: Metamorfoza pewnego starego krzesła…

W każdym domu są takie rzeczy… stare, zapomniane albo do niczego nie pasujące! Są to zazwyczaj tzw. „spadki” po rodzinie, poprzednich właścicielach albo po prostu efekty nie do końca przemyślanych zakupów.

Niezależnie od tego skąd się wzięły, możemy z nimi zrobić tylko dwie rzeczy: albo się ich jakoś pozbyć, albo dać im drugie życie – co zdecydowanie POLECAM!

I właśnie…

…u nas, było takie krzesło, którego osobiście nie znosiłam! Dosłownie patrzeć na nie nie mogłam, stare, zniszczone i totalnie nie w moim STYLU! Nie wspominając już, że do niczego nam nie pasowało! Ale, tak jak ja go nie znosiłam, tak mój „K”, je UWIELBIAŁ! On nie patrzył na to jak ono wygląda, tylko na jego funkcjonalność! Stare, solidne krzesło, które idealnie sprawdzało się przy różnych remontach i jak się okazało, było idealne do siedzenia, podczas gry na PS4…! :/

metamorfoza krzesła, malowanie mebli

odnawianie mebli

Tak więc rozumiecie, że pozbycie się go w ogóle nie wchodziło w grę :) Dlatego też, nie pozostało mi nic innego, jak je odświeżyć i dostosować do mojej wizji „idealnego krzesła”!

W tym celu udałam się na zakupy do Castoramy oraz „odwiedziłam” Allegro, by zakupić niezbędne produkty, jak: farba do mebli, gąbki do szlifowania, materiał obiciowy oraz piankę tapicerską (na nowe siedzisko ;)).

pianka tapicerska, materiał obiciowy

To co? Do dzieła!

Na początku, musiałam oderwać stare siedzisko od krzesła, i powiem wam, że wcale nie było to takie łatwe, gdyż siedzisko było, jak się okazało, przybite gwoździami. Następnie, całą powierzchnię, dokładnie wyszlifowałam, przemyłam, aby oczyścić z pyłu po szlifowaniu i dokładnie osuszyłam.

malowanie mebli

Do malowania użyłam pędzla, aby powstały mi takie charakterystyczne rowki. Po nałożeniu pierwszej warstwy i odczekaniu, aż farba dokładnie wyschnie, całość ponownie przeszlifowałam, przemyłam, osuszyłam i dopiero nałożyłam, kolejną warstwę farby. I tak w sumie 5 razy, aż uzyskałam zadowalający mnie kolor! A ponieważ , pierwotnie krzesło miało dość ciemną barwę toteż stąd tyle warstw.

malowanie mebli

W między czasie, kiedy farba schła między jednym a drugim malowaniem, zajęłam się odnowieniem siedziska. Usunęłam stary materiał oraz piankę, wycięłam odpowiedni kształt nowej pianki i przy pomocy zszywacza pneumatycznego, przymocowałam nowe obicie do deski siedziska.

Kiedy krzesło było już gotowe, przy pomocy wkrętarki, razem z moim „K” przymocowaliśmy do niego siedzisko. Śruby oczywiście przykręciliśmy od dołu, tak aby ich nie było widać, a siedzisko dobrze się trzymało!

I jak wam się podoba nasza mała metamorfoza?

/tu jeszcze siedzisko nie przykręcone jak widać, ale nie mogłam się powstrzymać od zrobienia zdjęć ;)/

P.s. Zdradzę Wam jeszcze mały sekret! Kiedy nasze nowe krzesło było już gotowe, okazało się, że nie jest samotne! U nas w piwnicy jest kolejne, a teściowie mają jeszcze takie dwa! Tak więc nie pozostało mi nic innego, jak zakasać rękawy i brać się do roboty! Jeszcze tylko by się stół taki solidny przydał…