DIY: metamorfoza plecaka, mała zmiana, duży efekt!

 Zdarza się Wam czasem wypatrzeć w sklepie, coś na pierwszy „rzut” oka idealne, myślicie sobie: „akurat tego szukałam…”ale kiedy przyglądacie się temu dokładniej, okazuje się, że nie wszystko wam pasuje?

Ja mam tak dość często! A to super buty, ale jakiś obcas nie taki…, albo sukienka, której szukałam już od dawna…tylko o co chodzi z tymi rękawami?! Jest mnóstwo rzeczy, które mi się bardzo podoba, tylko, no właśnie… tylko mają coś, co mi się bardzo nie podoba!

Kiedyś, to od razu, kiedy ów defekt wykryłam, po prostu rezygnowałam z danej rzeczy, ale później, jak już sprawę przemyślałam, żałowałam…

Bo jakby na to nie patrzeć, niektóre z „defektów” można po prostu wyeliminować :)

I tak, ostatnio nabyłam, w bardzo dobrej cenie zresztą, piękny, czarny plecak z Orsay. Ogólnie cały mi się bardzo podobał, poza małym defektem, jakim jest jego zapięcie. A dokładniej, słabe magnesowe zapięcie i brak wiązania, żeby jednak nikt przysłowiowej „łapy” do plecaka, np. po mój portfel, mi nie włożył!

Ale, że plecak bardzo mi się spodobał… To w mojej główce, rozwiązanie defektu, szybko się pojawiło! Zwyczajnie, postanowiłam, owe wiązanie sobie dorobić! A co? Czemu nie?!

Zrobiłam to, przy pomocy dziurkacza do pasków i skóropodobnego sznurka, który posiadam z tzw. odzysku ;)

Jestem osobą dość dokładną, w końcu ma się dyplom inżyniera, więc dziureczki dokładnie sobie obmierzyłam i zaznaczyłam, aby wszystko równo i profesjonalnie wyglądało. Następnie sznurek skóropodobny, przez dziurki i metalowe uchwyty przeciągnęłam…

…i oto ON! Mój idealny plecak! Jak widać na zdjęciach, bez trudu usunęłam „wadę”, która mi nie odpowiadała. A zajęło mi to, dosłownie kilka minut! I mimo, że zmiana jest tak naprawdę niewielka, to różnica jest ogromna!

I co wy o tym sądzicie? Robicie też sami takie przeróbki? Czy raczej sobie odpuszczacie?

A przy okazji, ta sukienka z dziwnymi rękawami, to nie wymysł! Też ją kupiła, i też czeka na przeróbkę.

 

Follow my blog with Bloglovin