Pomysł na prezent dla dwulatka.

Zbliża się dzień dziecka, a Ty nie masz kompletnie pomysłu co kupić swojemu dziecku, chrześniakowi, bratankowi czy siostrzeńcowi???



W dzisiejszym poście chciałam przedstawić Wam, moim zdaniem świetny prezent dla dwulatka. Dlaczego uważam go za świetny? Ponieważ  ja i mój partner Konrad, taki prezent sprawiliśmy naszemu synkowi rok temu na jego drugie urodziny ( obchodzi je dwa tyg. przed dniem dziecka) i był to strzał w 10!
A dokładniej, chodzi mi o rowerek biegowy, u nas jest firmy KTM. Nie jest to klasyczny rowerek biegowy, ponieważ wizualnie troszkę przypomina motor;)( To chyba tak dla fanów tych jednośladów, a mój Konrad
jest ich fanem i sam jeździ na motorze tej firmy.) Tak więc rowerek jest inny od pozostałych na rynku, wyróżnia się w tłumie. Jest metalowy, posiada pompowane koła, regulację siodełka oraz kierownicy. Siodełko ma miękką wyściółkę.Model jest przeznaczony dla dzieci w wieku 2-5 lat, dlatego fajnie zrobić dziecku prezent już na drugie urodziny.

Kiedy Eryk dostał od nas paczkę (ponieważ rowerek był rozkręcony i w pudełku), dosłownie ją rozerwał, widać było jak mu się oczy świecą! Słuchać było tylko wowww… ooo…woow wydobywające się z jego ust i na koniec jak już zobaczył cały rower to oczywiście krzyknął: Motor :) Tak, nasz syn nie znał słowa rower, ale motor tak:)

 

Dlaczego warto kupić taki rowerek już w wieku około dwóch lat? Ponieważ dziecko ucząc się jeździć na tym jednośladzie, uczy się balansować swoim ciałem, tak aby się nie przewrócić i tu pomagają mu jego własne nóżki, a nie doczepiane kółka. Dziecko ćwiczy koordynację ruchową, nauka jazdy na takim rowerku jest o wiele bardziej efektywna niż na czterokołowcu.
Jak to u nas wyglądało? Eryk na początku prowadził rowerek między nóżkami, obijając sobie kolanka ramą, ponieważ nie siadał na siodełku ( chyba za bardzo nie wiedział do czego to służy), ale wystarczyło, że tatuś zaprezentował synowi jak należy siedzieć i Eryk załapał od razu! Jak już się do rowerka przyzwyczaił, to śmigał na nim, że czasem trzeba było biec za nim, albo celowo po jakichś rowach jeździł, chyba po to, żeby mieć większą frajdę, bo dzieci mają pomysły:) A parę tygodni później, tak opanował jazdę, że potrafił się rozpędzić, nóżki trzymać w górze i tak jechać – no to jak on już na takim rowerku nauczył się trzymać równowagę, to myślę że z klasycznym rowerem z pedałkami i łańcuchem większego problemu nie będzie :) A Eryk do tej pory jeździ na tym rowerku i go uwielbia :)