Jak przekonać dziecko do sprzątania po sobie zabawek?

Odkąd w naszym życiu pojawił się Eryk, nasz Świat wywrócił się do góry nogami, dosłownie i w przenośni! 24 godziny w ciągu doby to stanowczo było za mało, aby wszystko ogarnąć. Nieprzespane noce, zabawki walające się po podłodze, tony ciuchów przygotowanych do prasowania, gotowanie, sprzątanie, spacer, jedzenie i tak w kółko... można by sobie pomyśleć, że to wszystko nie do ogarnięcia jest...Na szczęście nie jest tak źle, jakby się wydawało, kwestia organizacji i przyzwyczajenia.Wszystko sobie można rozplanować na poszczególne dni, przecież nie trzeba robić wszystkiego codziennie, bo by człowiek z domu nie wyszedł, a dalej by w syfie siedział. Ale kiedy oto mój pierworodny, był na tyle duży, że sam chodził i rozrzucał zabawki po całym mieszkaniu (dosłownie w pięć minut pokój wyglądał jakby jakieś tornado tam przeszło...), to postanowiłam rozpocząć naukę samodzielnego sprzątania.
Czytaj więcej...